03.09.2008Okazuje się, iż gorąca ostatnio dyskusja o polsko-amerykańskiej umowie w sprawie lokalizacji pod Słupskiem elementów tarczy antyrakietowej, potrafi inspirować także twórców kultury. Na razie niestety nie tych z Pomorza.

MoĹźliwe, Ĺźe nie moĹźesz zobaczyÄ tej strony, poniewaĹź
SprĂłbuj jednej z nastÄpujÄ cych stron:
JeĹli problem siÄ powtarza, skontaktuj siÄ z administratorem witryny.
Nie znaleziono komponentu
To efekt wdrożenia dyrektywy unijnej, zgodnie z którą wszystkie firmy, niezależnie od tego, ilu zatrudniają ludzi, muszą wyznaczyć pracownika, który będzie odpowiadał za ochronę przeciwpożarową, ewakuację pracowników i udzielanie pierwszej pomocy.
Firmowy strażak musi mieć odpowiednie kwalifikacje, więc pracodawca będzie musiał znaleźć takiego na rynku bądź sfinansować jednemu z pracowników odpowiednie szkolenie za ponad tysiąc złotych. Po takim szkoleniu otrzymuje się tytuł inspektora ochrony przeciwpożarowej. Inspektor musi mieć co najmniej wykształcenie średnie.
Obowiązek zatrudnienia strażaka wywołał protesty drobnych przedsiębiorców. Rząd tłumaczy, że negocjacje z Komisją Europejską w tej właśnie sprawie trwały kilka lat. Niewiele jednak dały, a "Polsce groziły wysokie kary w przypadku niewdrożenia dyrektywy unijnej" - czytamy w komunikacie resortu pracy. - "Pracodawcy zatrudniający jedną lub kilka osób mogą mieć problemy z wyznaczaniem pracownika do tego zadania, zwłaszcza w kontekście wymagań kwalifikacyjnych".
Minister pracy i polityki Jolanta Fedak zwróciła się do głównego inspektora pracy Państwowej Inspekcji Pracy Tadeusza Zająca z prośbą, by PIP nie karała firm, które nie mają inspektora ochrony przeciwpożarowej. "Równocześnie MPiPS podejmie próbę przekonania Komisji Europejskiej do wprowadzenia zmian legislacyjnych uwzględniających potrzeby także małych przedsiębiorstw" - głosi komunikat resortu.
Państwowa Inspekcja Pracy wydała oświadczenie, że do końca stycznia nie będzie kontrolować firm w tej kwestii. Co dalej na razie nie wiadomo.